Chcesz w gronie znajomych obejrzeć mecz, a Twoja połowica skutecznie Ci w tym przeszkadza? A może Twoi przyjaciele wpadli na wieczorne "czytanie" "Pana Tadeusza", a jeden delikwent jest nazbyt gadatliwy? W takim wypadku polecam zastosować ten oto trik.
Do jego wykonania potrzebujemy:
- ofiary
- miotły, mopa lub długiego kija
- miski
- wody (najlepiej zimnej)
Wykonanie sztuczki jest bardzo proste.
Zabieramy znajomych do kuchni lub innego pomieszczenia, w którym sufit nie ma kasetonów lub innych upiększeń. Następnie nalewamy do połowy miski wody, tak aby nie ważyła więcej niż dwa kilogramy, i zaczynamy monolog. Ja np. robię tak - biorę monetę i kładę ją na stole, Potem mówię zgromadzonym, że za pomocą magii umieszczę ją w misce, do której nie będę miał dostępu. Proszę osobę, która ma być wkręcona, aby wzięła miotłę i mi pomogła przygotować się do sztuczki. Kiedy już z nią przybędzie to wchodzę na stołek i przyciskam miskę do sufitu. Teraz informuję ofiarę żartu, aby przycisnęła miotłą miskę do sufitu, gdyż ja muszę zejść, żeby móc kontynuować trik. Jak tylko nasz znajomy dociśnie miskę to czym prędzej schodzę z taboretu i mówię - No to właściwie wszystko czego się na razie dowiedziałem. Jak nauczę się dalszej części triku to wrócę do ciebie.
Wszyscy opuszczają pokój, a ofiara dowcipu zostaje sama z dylematem czy puścić miotłę i oblać się wodą czy może czekać aż ktoś się zlituje i mu pomoże.